Cuda na g?owie
Wejherowianka Wioletta Czy?ewska zaj??a czwarte miejsce w kategorii juniorów podczas mistrzostw Polski we fryzjerstwie artystycznym, które odby?y si? w Poznaniu. Uczennica Henryka Mosiejko, w?a?ciciela studia fryzjerskiego Henryk w Wejherowie, ma ju? swoim koncie kilka znaczcych sukcesów. Podczas tegorocznego 41. Wojewódzkiego Konkursu Uczniów Fryzjerstwa w kategorii fryzjerstwo damskie, zaj??a pierwsze miejsce, a przed kilkoma dniami zwyci??y?a w Ogólnopolskim Konkursie Szkó? Zawodowych o ?Bursztynowy Grzebie??.
- Jestem dumny ze swojej uczennicy, ale zarazem wiem, ?e musz? o ni dba? - mówi Henryk Mosiejko. - Jest to mój najwi?kszy sukces, ?e uda?o mi si? trafi? na taki diament i oszlifowa? go. Fryzjerstwo to co? wi?cej ni? zwyk?e rzemios?o. To sztuka. Fryzjerstwo wymaga posiadania manualnych zdolno?ci, zmys?u artystycznego i nieprawdopodobnej wyobra?ni przestrzennej.
Wioletta podczas mistrzostw musia?a si? wykaza? w trzech konkurencjach: wyciskanie fal na mokro w cigu 20 minut, czesanie fryzury konsumenckiej (dziennej) w cigu 30 minut i wykonanie fryzury wieczorowej w czasie 45 minut.
- Treningi przed mistrzostwami trwa?y oko?o pó? roku - opowiada Wioletta. - Jest to kilka miesi?cy ?mudnych przygotowa?, ale warto by?o. Warto walczy?, uczy? si?, je?dzi? na konkursy. Jest to prawdziwa szko?a, to tam podpatrujemy nowe trendy we fryzjerstwie - ci?cia, kolory, upi?cia. Przyznaj?, ?e bardziej od fryzjerstwa us?ugowego pociga mnie artystyczne.
Henryk Mosiejko, powtarza, ?e fryzjer musi by? jak malarz, który dobierajc kolory wyobra?a je sobie na w?osach. Musi by? te? niez?ym obserwatorem i psychologiem.
- W t? prac? nale?y wk?ada? wiele serca - mówi Mosiejko. - Fryzjerstwo to artystyczny zawód, gdzie du?o zale?y od wyobra?ni. Poza tym trzeba si? cigle szkoli?, nie mo?na spocz? na laurach... Startujc w mistrzostwach, trzeba mie? wiele samozaparcia, wytrwa?o?ci i kondycji psychicznej. Stres czasami potrafi obróci? w proch kilkumiesi?czne przygotowania. Trzeba umie? panowa? nad nerwami, skupi? si? tylko na wykonywanej fryzurze.
Mistrz nie boi si?, ?e jego ucze? go przero?nie. Przekazuje mu ca? wiedz?, jak posiada. Dzieli tajnikami zawodu i sztuki fryzjerskiej.
- Ja sam uczy?em si? u mistrza Polski, który zaszczepi? we mnie bakcyla do fryzjerstwa artystycznego - mówi pan Henryk. - On przekazywa? mi ca? swoj wiedz?, dzieli? wszystkimi tajnikami zawodu. Ja teraz robi? to samo.